Maciej Pinkwart
Pytał mnie ktoś w listopadzie, czy będzie w tym roku prezent przedświąteczny, w
postaci nagrania któregoś z moich opowiadań. Powiedziałem, że nie, że nic nowego
nie napisałem – ale potem uświadomiłem sobie, że mam tych opowiadań sporo, i
większość nie była jeszcze prezentowana publicznie, zwłaszcza w formie nagrań
wideo. No więc spośród tych nie pokazywanych wybrałem Wolną sobotę,
tytułowy tekst kolejnego, trzeciego tomu moich opowiadań, który jest co prawda
przygotowany do druku, ale pewno nigdy się nie ukaże.
Akcja tym razem nie wiąże się z czasem świątecznym, raczej rozgrywa się
jesienią, a miejscem akcji jest Podhale, a dokładniej – jedna z miejscowości,
którą z uwagi na sąsiedztwo okolicznych jezior nazwałem Jeziorną. W topografii
początkowo inspirował mnie Krauszów.
Głównych bohaterów znajomi poznają z łatwością, nieznajomym zdejmowanie im masek
niewiele da, więc nie rozwijam tego tematu. Poza tym wstępem, przewiduję sześć
odcinków, emitowanych codziennie o 21-szej i rozsyłanych moim prenumeratorom.
Inni mogą sobie poszukać nagrań na YouTube albo na mojej stronie WWW. Ostatni
odcinek wyemitowany zostanie 23 grudnia.
A więc – zaczynajmy. Droga ostro wspina się pod górę, ale motocykl kawasaki
świetnie sobie z nią radzi. Zaczyna padać, zbiera się na burzę. Jest wolna
sobota, ale Elżbieta – rejonowa położna z Nowego Targu, jest w pracy – ma zająć
się nowo urodzonym obywatelem Jeziornej. Jedzie na pierwszą wizytę. Towarzyszy
jej mąż, Michał, z zawodu inżynier.