Opinie

Tygodnik Podhalański, 18 czerwca 2015

 

Tutaj skan artykułu

Inne komentarze w Tygodniku Podhalańskim (2015)

Maciej Pinkwart

Pszczółka Maja

 

Ekologia stała się pojęciem niesamowicie rozciągliwym, obejmującym zarówno troskę o topniejące przedwcześnie góry lodowe, jak i stan pojemności płuc konia, ciągnącego dziesiątki sybarytów w stronę Morskiego Oka. Gdzieś pośrodku lokują się przeciwnicy genetycznych modyfikacji czegokolwiek oraz obrońcy zagrożonego życia pszczół.

Stała przed drzwiami, uśmiechnięta, lekko zadyszana, w powiewnej letniej sukience.

– Czy pan wie, że pszczoły giną? – zagadnęła bez wstępów, gdy uwiedziony jej wyglądem otworzyłem z udającym uśmiech grymasem na paszczy. Przyoblekłem twarz w kir żałoby.

– Bardzo mi przykro – powiedziałem – proszę przyjąć wyrazy współczucia. Pani jest pszczelarzem?

Pokręciła głową, a długie czarne włosy rozsypały się jej po twarzy.

- Nie o to chodzi. Mogę wejść? – spytała – proszę się nie obawiać, nie zbieram żadnych pieniędzy, ani podpisów pod żadnymi listami poparcia. Jestem z Greenpeace’u.

To mogło być prawdą i mogło też być podstawą do szybkiego zakończenia ledwo zawartej znajomości. Nie cierpię efekciarstwa i nie wierzę w jego skutki: w jaki sposób wpłynęło na nasze życie przykucie się przez ekologów do kominów fabrycznych zanieczyszczających powietrze dwutlenkiem węgla? Jak poprawiło życie zwierząt w Arktyce wtargnięcie statku zielonych na rosyjskie tereny eksploatacji morskiej? Ale pani pochyliła się w moją stronę i obniżając głos powiedziała dramatycznie:

- Od momentu, gdy zginie ostatnia pszczoła, ludziom zostaną tylko cztery lata życia.

Cztery lata to jak dla mnie kupa czasu. Czas to rzecz względna. Zdanie o zależności życia człowieka od pszczół przypisywane jest Albertowi Einsteinowi, a on był fizykiem... Bez miodu i zapylanych przez pszczoły roślin miłośnicy befsztyków, które żywią się wiatropylnymi trawami chyba jednak mogliby przeżyć. Winorośl też jest wiatropylna… Wtedy pani wyciągnęła formularz deklaracji comiesięcznych wpłat na konto Greenpeace: miałem się zobowiązać do adoptowania pewnej liczby pszczół i zapewniania im godziwego życia. Przypomniałem sobie wszystkie pszczoły, osy, komary i kleszcze, wchodzące w bezpośredni kontakt ze mną i moimi znajomymi i poprosiłem panią o numer komórki, bo jeszcze muszę się zastanowić. Rozmowa zakończyła się na szczęście wymianą rozczarowanych uśmiechów, a nie inwektyw.

Jakieś 700 milionów lat temu na lądach pojawiły się pierwsze rośliny. Zwierzęta – 450 milionów lat temu. Od tamtego czasu cyklicznie następowały okresy chłodu i ocieplenia, zawsze połączone z wielkim wymieraniem i przekształcaniem się gatunków. Człowiek – gatunek homo – pojawił się 2 miliony lat temu, ale dopiero 30-40 tys. lat temu zaczął tworzyć zaczątki kultury, religii i tradycji. Cywilizacja w formie, jaką kontynuujemy dziś pojawiła się 8500 lat temu. Najstarsza współczesna religia – hinduizm – ma 3000 lat. Miód z barci leśnych wybierano 8000 lat temu. Hodować pszczoły zaczęto w czasach rzymskich. Ale do Ameryki sprowadzono je dopiero w XVII wieku. Indianie zaczęli wymierać zaraz potem.

 

Poprzedni felieton