Publikacje Macieja Pinkwarta

 

 

W zasadzie pisałem tę książkę przez cały czas pracy w Muzeum Karola Szymanowskiego. Mam jeszcze niezłą pamięć, którą -  świadomy, jak bardzo ulotna jest to zaleta - wspomagałem budowaniem dość szczegółowego prywatnego archiwum - notatek, kopii dokumentów, zdjęć. Kiedy musiałem z Atmą się rozstać, po 37 latach pracy, w związku z tym, że stara Atma została zamknięta i poddana remontowi, a w nowej Atmie już nie było miejsca dla starego kustosza, a także niektórych innych "starych" pracowników - zaproponowałem początkowo, by zbiory, wygląd i dorobek tych pierwszych 37 lat zawrzeć w specjalnie stworzonej stronie internetowej. Nawet projekt i scenariusz takiej strony napisałem i dostarczyłem do Muzeum Narodowego w Krakowie. Jak zwykle w tamtych, ostatnich, latach - mój wniosek pominięto kompletnym milczeniem, nie odpisując mi nawet z propozycją, żebym się wypchał. Wtedy postanowiłem to wszystko opisać. Odczekałem pięć lat od momentu przejścia na emeryturę, nabrałem dystansu i to, co mnie jeszcze niedawno bolało i irytowało - teraz mnie tylko śmieszy. I taki dość szczegółowy opis tamtych czasów publikuję. Czasów, a nie muzeum, bo to nie tylko historia muzealnej Atmy - także historia kilku ciekawych epok, w których to trzeba było wszystko robić. Komuna i antykomuna, dyrekcje i sekretarki, biurokracja komunistyczna i antykomunistyczna, notable kilku nomenklatur, pierwsza Solidarność i pierwsze komputery, Tatry i narty, beznadzieja stanu wojennego i wybory 1989 r., koncerty i gry komputerowe, wielcy artyści i fajni kumple (i kumpelki!), wybitni ludzie, którzy przy bliskim kontakcie okazywali się mali i podli, i zwykłe szare myszki, które urastały do rangi gigantów. Mnóstwo postaci, pierwsze nazwiska polskiego (i nie tylko) życia muzycznego, sympatie i antypatie, nieoczekiwane zwroty akcji, ciekawostki i skandaliki - i w tym wszystkim atmosfera naprawdę ważnej misji, która mimo wszystko się powiodła: przebudowania świadomości zakopiańczyków, dla których dziś Atma jako miejsce pamięci Szymanowskiego jest czymś oczywistym. Nie zawsze tak było. I utrwalenie rangi Szymanowskiego w polskim życiu muzycznym. Sporo dla tego zrobiliśmy. Polecam też kapitalną warstwę ilustracyjną, która jest dziełem szefowej Wydawnictwa "Wagant" - Renaty Piżanowskiej. Szczególnie dziękuję za zamieszczenie zdjęcia, z którego jestem ogromnie dumny. Chętni niech sięgną na stronę 34...

 

16,8 x 23,6 cm, 272 strony, okładka miękka kolorowa, redakcja i dobór ilustracji Renata Piżanowska, wydawnictwo "Wagant", Nowy Targ, 2017 r.

 

Tableau