Wszystkie zawarte tu teksty mogą być wykorzystywane jedynie za zgodą właściciela strony!

© Copyright by Maciej Pinkwart

 

 

Nowinki 

 

25 września 2014

Pogodnie, jesiennie

 

Po paru dniach deszczu, a w górach - śniegu, wczoraj zrobiła się niespodziewanie piękna pogoda, co było bardzo korzystne z uwagi na fakt, że musieliśmy świtkiem jechać najpierw do Krakowa, gdzie mała Roksanka została w psim przedszkolu, potem - do Krosna, gdzie Renatka miała rozprawę apelacyjną w sprawie przeciwko dyrektorowi wydawnictwa "BOSZ", w kwestii wykorzystania jej zdjęć w jednej z książek - bez jej wiedzy i zgody. Cała droga przy pięknej pogodzie, choć na zakopiance typowe jesienne mgły i początkowo chłodno. Do Tarnowa świetna jazda po doskonałej autostradzie, a potem pyr-pyr przez rozkopane i zakorkowane miasto i dalej, do Pilzna, skąd do Jasła i dalej znaną nam już tak dobrze drogą podkarpacką do Krosna. Też remonty, korki i tir za tirem. Krosno to bardzo ładne miasto, szkoda, że zawsze jest tak mało czasu i niezbyt przyjemne okoliczności jego poznawania.

Powrót trochę łatwiejszy, bo wczesnym popołudniem mniejszy ruch. Roksanka była najgłośniejszym i najbardziej rozhukanym pieskiem w całym krakowskim przedszkolu i nic sobie nie robiła z faktu, że wśród pozostałych zwierząt była po prostu oseskiem. Ale się tak rozbrykała, że trudno było ją potem spacyfikować. Inna rzecz, że warunki tam u pani Kasi świetne: spory dom, przed domem duży trawnik, stanowiący idealne boisko do zabawy, fajne psie towarzystwo - od jamniczków do prawie dogów.

Kończę powoli pisanie "Krzyży Południa" i pewno po paru dniach zabiorę się do Witkacego w Zakopanem. Inna rzecz, że coraz mniejszą mam ochotę na pisania o sprawach zakopiańskich: odnoszę wrażenie, że wszystko w tej dziedzinie, co miałem do przekazania, to przekazałem i jest to dla mnie coraz mniej ciekawe, w przeciwieństwie do tych terenów śródziemnomorskich, w których czuję się dobrze i o których warto pisać, w przeciwieństwie do Zakopanego - o którym co prawda też warto pisać, ale zdaje mi się, wiedza na jego temat nie jest potrzebna ani zakopiańczykom, ani ich gościom.

 

 

 

Poprzedni zapis

Powrót do strony głównej