Wszystkie zawarte tu teksty mogą być wykorzystywane jedynie za zgodą właściciela strony!

© Copyright by Maciej Pinkwart

 

 

Nowinki 

 

13 września 2014

Przedpremierowo

 

Teatr

 

Już wiadomo, że po premierze będzie premiera. To taki żarcik, nieprawdaż, finęzyjny: odszedł na saksy pan premier, wyznaczając na swego następcę panią Ewę Kopacz, która ma w poniedziałek, 15-go września, zostać desygnowana przez pana prezydenta Komorowskiego na premiera i jeszcze przyszłym tygodniu ma utworzyć nowy rząd. A jak już pani premier zostanie wyznaczona, to zaraz potem w Teatrze Witkacego będzie premiera mojej nowej sztuki. A dokładniej - sztuki według mojej sztuki. To trochę skomplikowane, ale w skrócie wygląda tak, że na prośbę Katarzyny Pietrzyk napisałem dla niej monodram (dokładniej: w moim zamyśle miałby to być duodram), w którym ona wciela się w kilkanaście kobiet, ważnych w życiu Witkacego, które to kobiety mówią o Witkacym, najczęściej do innych kobiet, a jakby kontrapunktem do tych wcieleń jest matka Witkacego, która mówi do niego. Sztuka nosi tytuł Kocham cię strasznie, ale swoboda to wielka rzecz, co jest cytatem z listu Witkacego do żony. Dyrektor Andrzej Dziuk zaakceptował pomysł i powierzył reżyserię pani Justynie Kowalskiej z Krakowa, która Matkę włączyła do kreacji Kasi, tak, że to będzie prawdziwy monodram, parę kobiet (nie wiem które) wyrzuciła (broniłem dwóch jak lew), i zmieniła tytuł na Kobieta. Istnienia poszczególne, co jest nawiązaniem do koncepcji filozoficznej Witkacego. Tak więc sztuka jest na podstawie sztuki. Zobaczymy - 17 i 18 września, w rocznicę śmierci Witkacego (przypada ona dokładnie 18-go) będzie prapremiera.

Mała Roksanka, piesek Renatki, robi się już coraz większa, czego dowodem jest to, że już, biedaczka, zostaje w domu sama, kiedy jej Państwo są w pracy, i to, że już zaczyna obgryzać kości. No i wymiarowo jest już kawał baby: jak ją przywieźli to była niewiele większa od mojego buta nr 43. Teraz już jest jak półtora buta... Plus ogon, oczywiście.

Skończyłem ósmy odcinek Langwedocji, w którym piszę m.in. o Montségur i o winie Syrah. No i co się nie robi: w Biedronce znalazłem bardzo dobre i tanie winko tego szczepu. Ale tam jest tak, że te dobre gatunki są krótkoterminowe. Szybko znikają.

Pogoda kiepska, codziennie leje, smutnawo. A ja leczę jakąś infekcję.  Nic mi się specjalnie złego nie dzieje, ale takie grypowe objawy mnie irytują.

 

Poprzedni zapis

Powrót do strony głównej