TUTAJ Nowinki archiwalne, ładny oksymoron, co?
8-01-2006.
Dużo roboty w związku z przygotowywaniem nowego tomu "Warsztatów
Literackich", które przygotowuję dla wydawnictwa Miejskiego Ośrodka
Kultury w Nowym Targu. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to do końca stycznia
rzecz pójdzie do druku. Tym razem w projekcie bierze udział dwanaście
osób, no i ja... Być może uda się wydrukować książkę na marzec. W tym samym
czasie szykujemy się już powoli do "Gali 2006" - do połowy lutego zbieramy
z Justyną Kowalik teksty naszych uczniów, potem rozsyłamy po świecie do
jurorów, no i 10 marca jest finał. Wciąż nie wiem, jaka będzie muzyka i
jaka oprawa plastyczna. W "Atmie" po staremu: nadal moje spotkanie z
dyrekcją się nie odbyło i nadal obowiązuje mnie zakaz prowadzenia działań
na rzecz jubileuszu "Atmy". Mimo tego rozmawiałem z Kają Danczowską i
Teresą Chylińską i umówiłem je na 6 marca, teraz jest problem zdobycia na
to środków. Umówiliśmy się z p.Dallem, że ja popróbuję w mieście, a on w
samym muzeum. Trzeba nam na to nieco ponad 3 tysiące złotych, więc pewno
nikt tych pieniędzy nam nie da, bo w końcu to tylko kultura. Gdyby to był
sport to co innego... Najbardziej zabawne w polityce władz zakopiańskich w
dziedzinie kultury jest to, że gdy chcesz dla tego miasta zrobić, to
musisz wziąć udział w konkursie na dotację. I ci, którzy są od tego, żeby
w tym mieście działo się coś ciekawego, traktują się jak uciążliwego
petenta, który chce coś DLA SIEBIE załatwić, patrzą na ciebie jak
Prometeusz na zbliżającego się sępa, trzymając się oburącz za wątrobę.
Potem z łachy ewentualnie dają ci ćwierć tej sumy jakiej potrzebujesz,
żeby imprezę zrobić, jak żebrakowi jałmużnę, a następnie każą się z tego
rozliczać i albo ci to rozliczenie uznają, albo nie. Kiedyś poszedłem do
poprzedniego burmistrza po jakieś pieniądze dla szkoły, dla dzieciaków na
nagrody za wybitne osiągnięcia, które rozsławiały Zakopane na świecie.
Burmistrz mi powiedział: wiesz, cała ta procedura konkursowa jest
rzeczywiście skomplikowana i termin już minął. Poczekaj... Po czym sięgnął
do portfela i dał mi sto złotych, mówiąc: masz, to w końcu drobiazg jest.
Jak Państwo myślicie, czy przyjąłem? Jasne, że tak. Przekazałem to Towarzystwu Edukacji Artystycznej, mówiąc, że to jest prezent od wuja B. Burmistrza, znaczy. Inna rzecz, że od czasów, gdy pierwszy współczesny burmistrz miał na imię Maciej, to potem wszyscy mieli nazwisko na B. I podejrzewam, że tak będzie dalej. Więc ciekawe, czy wspólnym wysiłkiem Muzeum Narodowego w Krakowie i polityki kulturalnej stolicy Tatr uda się upupić 30-lecie "Atmy"? Obstawiałbym na to, że tak. .. Szymanowski miał pecha, za życia i po śmierci...
25 stycznia w Galerii Miejskiej jest koncert Jurasa Gruszczyńskiego, który prowadzę. Piszę to na wypadek, gdyby ktoś z Państwa był w tym czasie na warszawskich feriach w Zakopanem, to niech przypadkiem nie przychodzi, bo może natknąć się na mnie i głupio wyjdzie. Jeśli zaś wybierze się nie przypadkiem tylko celowo, to zapraszam, bo Juras to wspaniały twórca i wykonawca muzyki elektronicznej, a towarzyszyć mu będzie na skrzypcach jego młodziutka, ale niezwykle utalentowana córka - Kinga.