|
TUTAJ
Nowinki archiwalne, ładny oksymoron, co?
Nowinki
29-03-2005. Święta
minęły pracowicie, jeśli można tak powiedzieć. Asia przyjechała w Wielki
Piątek wieczór, w sobotę były z Mamą do święcenia i po zakupy, a ja
tymczasem kończyłem "Trzydziechę". W niedzielę dość wcześnie, bo koło 8
rano pojechaliśmy do Gliwic, na świąteczne śniadanie. Jechaliśmy przez
Słowację i dojechaliśmy równo w 3 godzinki - straszna mgła po polskiej
stronie. Tam u Tali i Jurka był Harry i Tali koleżanka z Warszawy - Basia.
Było nadzwyczajnie miło i serdecznie, jak zwykle, sporo anegdot
rodzinnych, no i oczywiście pyszne jedzenie. Furorę zrobiła Asia, bo
rzeczywiście i ładnie wyglądała i ciekawie opowiadała, no i sama była
ciekawa różnych rodzinnych rzeczy. A że akurat tego dnia wypadały
imieniny Lidki - więc z podwójnie świątecznej okazji spędziliśmy ten dzień
ze wszystkimi naszymi bliskimi. Dodatkową okazją były wypadające na drugi
dzień urodziny Jurka. Wracaliśmy wieczorem nowo otwartym odcinkiem
autostrady A-4, która właśnie na ul. Pszczyńskiej w Gliwicach się zaczyna
i błyskawicznie prowadzi do Katowic i Krakowa. Do zakopianki zeszło nam
godzinkę... A do domu - dwie.
Ale nasz peugeocik naraził się nam znowu, przestaliśmy mu ufać (coś mu
zaczęło piszczeć w kole) i postanowiliśmy się z nim rozstać. Jutro może
będzie już fotka nowego autka...
Dziś rano Asia pojechała do Krakowa, do pracy. Dziś wysłałem 36 wierszy do
Milanówka na konkurs - z czego większość to uczniowie Justyny, trochę moi,
no i absolwenci. Uszykowałem też teksty wykładów do Łodzi. W czwartek
koncert nowotarski w Atmie, w piątek - uczę, no i warsztaty w NT, w
niedzielę - koncert krakowski. W przyszłym tygodniu wyjeżdżam na 3
dni do Łodzi. |
|
30-03-2005. Już po
rozwodzie z peugeotem. Dziś kupiliśmy chevroleta aveo. Jest ładniutki i
super wypasiony. I doskonale się nim jeździ - jednak 83 konie, silnik 1,4
i wspomaganie kierownicy jest czymś, czego dotąd nie znaliśmy. Pierwszą
podróż odbyliśmy do Frydmana, do rodzinki Dewerów, no i na Słowację. Miła,
kompetentna i sprawna obsługa w punkcie opla, który to sprzedaje. Tylko
kłopot z rejestracją - zmarnowaliśmy pół dnia, a wszyscy mówią że i tak
nam się poszczęściło...

  |