TUTAJ Nowinki archiwalne, ładny oksymoron, co?
9-10-2005. Asia przyjechała na wybory, ale będzie tylko przez
niedzielę. W "Atmie" jakoś teraz strasznie dużo roboty, wczoraj miałem
spotkanie z uczestnikami seminarium na temat związków literatury z
muzealnictwem. Organizatorami byli muzealnicy z Zamku Królewskiego w
Warszawie i Muzeum Tatrzańskie w Zakopanem, z tym że z Zakopanego na
seminarium nie pojawił się nikt. Wiadomo, oni i tak już wszystko wiedzą, i
nie potrzebują mnie słuchać - co zresztą jest charakterystyczne dla mojej
działalności w tym pięknym mieście od 30 lat: moje ksiazki o Zakopanem
znacznie częściej są czytywane poza Zakopanem, i to możliwe, ze i tu
sprawdza się znana reguła, w myśl której sympatia rośnie z kwadratem
odległości od obiektu sympatii... Nie narzekam - spotkanie, na temat
Szymanowskiego, Zakopanego, muzyki i literatury było miłe, podobno
interesujące, trwało prawie dwie godziny i zakończyło się podpisywaniem
przeze mnie moich książek z dedykacjami dla czytelników. Jedna pani
powoływała się nawet na "Trzydziechę", którą czytała w Internecie i
rozbawiła mnie pytaniem o to, kiedy owa książka będzie wydana... Cóż,
chyba nie za mojego życia...
Nadal mam spotkania literackie z przedstawicielami rozmaitych środowisk w Nowym Targu, szykujemy nowy tomik tekstów, spodziewam się, że kilka osób spoza "miasta" także w nim się pojawi. Doskonałe są także nowe osoby w I klasie gimnazjum POSA, w ogóle ta klasa nawiązuje do najlepszych tradycji dawnych POS-owskich literatów.
Piękna pogoda! Od kilku dni słonecznie, ciepło i gdyby nie okropnie dużo
roboty w "Atmie" w szkole i w domu - można by jeszcze się pojawić na
basenach w Popradzie. Pan doktor w Spytkowicach znów nawalił i moje
leczenie przesunęło się na następny tydzień. Ale mam się nieco lepiej po
serii zabiegów fizykoterapeutycznych. Spotkanie z p. Piotrem Lityńskim z
Bazylei, które miałem w Atmie, zakończyło się ustaleniami na temat serii
moich wykładów w Szwajcarii w przyszłym roku. Być może także uda się
nawiązać współpracę z jedną ze szwajcarskich szkół artystycznych. Rozważamy
też, czy warto myśleć o
plenerze przyszłorocznym we Francji... Wszystko się pewno okaże
niebawem, jako że sytuacja w szkole jak na razie jest bez zmian, ale
zapewne długo tak nie może być...
Głosowaliśmy nieco po 12 w południe - i na liście wyborczej z naszego bloku byliśmy pierwsi. Wygląda na to, że frekwencja znów będzie kiepska. Wybór między Kaczorem a Donaldem chyba nie jest najbardziej atrakcyjny dla ludzi, którzy pewno wierzą, że socjolodzy i dziennikarze tego wyboru już za nich dokonali, praktycznie eliminując z wyścigu nawet tak ciekawych kandydatów jak Henryka Bochniarz i Marek Borowski, a to co pozostało - niewiele się między sobą różni. I dla przeciętnego nowotarżanina pewno jest ganz egal czy prezydent będzie z PO czy z PIS-u. I tak nie będzie z Nowego Targu...