|
|
TUTAJ Nowinki archiwalne, ładny oksymoron, co?
30-11-2004. Nieoczekiwaną pointą jubileuszu 30-lecia pracy Lidki w Szkole Muzycznej było dzisiejsze trzęsienie ziemi na Podhalu. Zatelepało się o 18.15 i trwało zaledwie 2-3 sekundy. Na szczęście - o ile wiem, bez większych strat. Epicentrum było w Czarnym Dunajcu, a siła prawie 4 st. w skali Richtera, to sporo... Sama uroczystość była miła, Lidka dostała piękny bukiet od burmistrza Zakopanego Piotra Bąka, co było dla niej wielkim zaskoczeniem, no i kwiaty od Rady Dyrekcyjnej. 1 grudnia 1974 roku Lidka zaczęła pracować w Szkole, zatrudniona przez nową wówczas dyrektorkę, Annę Juchniewicz. Była w Wiedniu 3 dni, wróciła bardzo zadowolona, plany współpracy z Austrią rysują się bardzo ciekawie. Prawie co tydzień ma jeździć tam niewielka, 3-4 osobowa delegacja szkoły, zawsze 2-3 uczniów, którzy będą dawać tam mini-koncerty, będzie też prezentacja i sprzedaż grafiki i prac literackich. Wyjazdem kieruje nauczyciel. Partnerem jest parafia katolicka Neumargaretten z jej polskim proboszczem. prawdopodobnie jeden z wyjazdów poświęcony będzie prezentacji Szkoły na większą skalę. Asia była w Nowym Targu 4 dni, dziś wróciła do Krakowa. Ja szykuję kolejną wirtualną gablotę do "Trzydziechy", gdzie tym razem znajdą się scenariusze sztuk, wystawianych przez Teatrzyk "scherzo". Nie wszystkich, oczywiście, ale tych najważniejszych. Wojtek Tom wrócił po kilkumiesięcznym rejsie i na razie zamustrował w domu. Szykuję do druku tomik publikacji moich nowotarskich uczniów, jednocześnie przygotowuję kolejny tom "Kwartalnika literackiego" w Zakopanem. Oba z pewnością nie ukażą się przed świętami, i oba będą miały trudności z uzyskaniem kształtu drukarskiego - nie ma pieniędzy... Ciekawe, że jakoś muzeom ostatnio powodzi się trochę lepiej - dziś właśnie opracowywałem plan rozwoju komputerowego dla "Atmy". Kupujemy skaner, nagrywarkę DVD, aparat cyfrowy, no i załatwiamy przyłączenie do Internetu za pośrednictwem Neostrady. |