Opinie

Tygodnik Podhalański, 11 września 2014

 

Tutaj skan artykułu

Inne komentarze w Tygodniku Podhalańskim (2014)

Maciej Pinkwart

Cud mniemany, czyli bandycki handel

 

 

Cały świat przetarł oczy ze zdumienia, gdy przed paroma tygodniami stacje telewizyjne całego świata poinformowały widzów, że od pewnego czasu na granicy między Syrią i Irakiem istnieje coś, co nazywa się Państwem Islamskim. Nie jest to nic nowego: podziemna organizacja wojskowa o tej właśnie nazwie powstała w 2003 r., po inwazji Stanów Zjednoczonych na Irak. Ale ostatnio, pod koniec czerwca, w pierwszym dniu Ramadanu, organizację wojskową zastąpiono organizacją religijno-administracyjną: powstał kalifat pod nazwą Państwo Islamskie.

Od kilku miesięcy Syria zeszła z czołówek gazet, bo bardziej medialna jest wojna na Ukrainie. Sprawy Iraku dawno zeszły na odległy plan. I dopiero bestialska egzekucja amerykańskich dziennikarzy, którym nożem obcięto głowy, naturalnie wszystko filmując, co skwapliwie pokazał światu Internet, uświadomiła nam wszystkim, że o 4 godziny lotu boeingiem od Krakowa powstało państwo bandytów i zwyrodnialców, którzy już zajmują terytorium większe od Francji i wciąż przy pomocy zbrodni je powiększają.

A o dzień drogi samochodem bandyci panują nad sporą częścią jednego z największych państw europejskich, kpiąc w żywe oczy z całego cywilizowanego świata. I tak samo jak zbrodniarze z Państwa Islamskiego nie są to jacyś zbuntowani partyzanci, którzy z maczetami i karabinami po przodkach starają się zwrócić na siebie uwagę po to, by coś dla swoich idei ugrać. I na obszarze Bliskiego Wschodu, i na Ukrainie owi bojownicy mają najnowsze czołgi, transportery opancerzone, sprzęt rakietowy, karabiny maszynowe, nieograniczoną ilość amunicji.  Słusznie świat oburza się na Rosję, że gra z wolnym światem w chruszczówkę, udając, że te rosyjskie czołgi, samochody, rakiety nie są wcale rosyjskie, tylko tak wyglądają, że wjeżdżające i wyjeżdżające zupełnie bezkarnie rosyjskie plutony to maskarada, wykonywana przez Ukraińców, a sprzęt prorosyjscy separatyści pewno sobie kupili w sklepach z przyborami myśliwskimi. Ale…

Skąd mają broń żołnierze Kalifatu? Uzbroili ich Amerykanie, gdy walczyli z prorosyjskim prezydentem Syrii. Teraz przeciwko nim zamierza się uzbroić separatystów kurdyjskich z Iraku, Syrii i Turcji. Ostatnio Kalifat potępiła też Al-Kaida. Czy i ją Amerykanie uzbroją?

Wojna, bestialstwo i terroryzm będą trwać tak długo, dopóki komuś będzie się to opłacać. Bardzo być może, że bandyci z Państwa Islamskiego walczą w imię Allaha i Proroka, ale guzik by wywalczyli, gdyby ktoś nie sprzedał im – za ropę, którą ukradli Irakowi i Syrii – transporterów, czołgów, kałasznikowów, setek ton amunicji i tego kozika, którym obcinają głowy amerykańskich reporterówi. Być może prorosyjscy bandyci na wschodzie Ukrainy modlą się po rosyjsku i chcą całować stopy pana Putina – ale nie zabiegają o własne państwo pisząc do ONZ, tylko strzelając z broni, którą im ktoś dał, a temu komuś ktoś sprzedał. Business as usual...