Opinie

Tygodnik Podhalański, 6 czerwca 2012

 

Tutaj skan artykułu

Inne komentarze w Tygodniku Podhalańskim (2012)

Maciej Pinkwart

Udawanie Greka

 

Jest w angielskim slangu komputerowym słowo to greek, oznaczające to, że komputerowy program przygotowujący tekst to druku tylko markuje najmniejsze czcionki, w ich miejsce wstawiając zamazane prostokąciki. W efekcie obraz na ekranie przedstawia zajęcie przez tekst pewnej przestrzeni, a nie niesie żadnej informacji na temat treści. Słowo to greek należałoby dosłownie przetłumaczyć jako „grekować”, ale takiego słowa w polskim języku nie ma. Jest natomiast porzekadło „udawać Greka”.

Grecja nie ma ostatnio dobrej prasy. Najpierw do rozmaitych preambuł konstytucyjnych zamiast tradycji grecko-rzymskiej chciano wpisywać bliskowschodnią, która miałaby stanowić podstawę cywilizacji europejskiej. Potem grecki system gospodarczy, polegający z grubsza na wyjmowaniu bez wkładania, zachwiał stabilnością europejskiej waluty i zaczęło nas straszyć widmo ND - nowej drachmy. I teraz mecz otwarcia, w którym na świeżo odremontowaną murawę Stadionu Narodowego wybiegną drużyny naszych i obcych. Obcymi będą Grecy…

Wszystkie te trzy wydarzenia mają wpływ na nasze relacje z Europą. Odrzucenie greckiej tradycji spowoduje to, że jeszcze większa liczba Polaków będzie kojarzyć imię Homer wyłącznie z rodziną Simpsonów i podobnie jak właściciel tego imienia za jedyną lekturę życia mieć będzie program telewizyjny. Atak ND na europejski system walutowy sprawi, że euro stanie się walutą bogaczy, takich jak Niemcy i Słowacja, a siła złotego spadnie drachmatycznie.

A jeśli Grecy wygrają…

No, to już nawet nie chcę sobie wyobrażać, jakimi słowami opozycja zaatakuje obecne polskie władze, które doprowadziły do takiego skandalu. Naród poprze ten atak, po odpadnięciu naszych z turnieju na ulice wylegną tysiące Oburzonych, zakują łańcuchami dostęp do stadionów i Grecy, choć wyjdą z grupy, nie wyjdą na boisko. Tusk, któremu znajdzie się pradziadka-hoplitę, poda się do dymisji i hordy barbarzyńców opanują Warszawę, a nawet Toruń, w czym nie pomogą nawet kaczki kapitolińskie.

Ale jeśli Grecy przegrają, to ta klęska ostatecznie pogrzebie nadzieje na wyjście z kryzysu i nie wychodząc z grupy, Grecy wyjdą z Unii Europejskiej, która pewno się rozpadnie, skutkiem czego Jacek Kurski, Zbigniew Ziobro, Ryszard Czarnecki i Joanna Senyszyn  stracą mandaty europosłów, wyjdą ze eurostrefy płacowej i co najgorsze – wrócą z Brukseli do Warszawy.

Jeszcze gorzej przedstawiałaby się sytuacja, w której Grecy, wygrawszy z Polakami, pokonaliby Rosjan. Z czego by się mieli cieszyć wówczas pp. Staruch, który i tak w więzieniu ma szlaban na Euro i Tomaszewski, który kibicuje Polakom, ale wyłącznie tym, grającym w niemieckiej drużynie? Przeciwko komu demonstrowano by wówczas pod Sejmem? Wiadomo, że przeciw Tuskowi i Komorowskiemu, ale czyje ambasady byłyby obrzucane jajami, drożejącymi wskutek polityki Unii Europejskiej faworyzującej kury, a nie członków PSL?

W tej sytuacji najlepiej na czas Euro jest wyjechać do Afryki i tam udawać Greka, kibicując ogólnie Europie z nadzieją, że żaden byk jej nie porwie przed zakończeniem mistrzostw. Na strefę wyluzowanego kibica najlepiej nadaje się Sahara.