Gazeta Krakowska

Maciej Pinkwart

Bilans na zero

 Tutaj skan artykułu

 

Podhalańska prasa z oburzeniem opisuje, że turysta przysiadł na ławce na Równi Krupowej, żeby napisać SMS i jakoś tak mimowolnie otworzył piwo. W tym momencie ścieżką ciągu pieszego podjechała radiowozem policja i nie bacząc na fakt, iż zajęty telefoniczną pracą twórczą obywatel nawet warg w ingrediencji nie umoczył - skasowała go na stówkę. Czy otwarte piwo zostało komisyjnie wylane (co na to Ochrona Środowiska?), czy też zabezpieczone w radiowozie jako dowód wykroczenia - agencje nie podają.

A ponoć tylko pić alkoholu w miejscu publicznym nie wolno, ale posiadać, nawet otwarty, wolno. A może piwo było bezalkoholowe? Może spragniony obywatel niósł w puszeczce kompot ze śliwek? Albo wodę święconą? Zadziwiająca jest, z drugiej strony, obojętność funkcjonariuszy wobec faktu pisania przez obywatela SMS-a. A może chciał pisać do Bin Ladena, albo, co gorsze, do Janusza Palikota? Albo zamierzał wpisać jakieś brzydkie wyrazy, może po kilka razy nawet? Karanie za otwartą puszkę piwa jest doskonałą profilaktyką. Na nią nigdy nie jest za wcześnie, o czym wiedzą miłośnicy filmu „Raport mniejszości”. I czytelnicy Wieszcza, który przestrzegał, że jeśli profilaktyka nie zajmie się dzieckiem, co w kolebce łeb urwie hydrze, to w młodości zdusi ono centaury. No i proszę - nie posłuchano poety i centaury wyginęły.

Ale gdy komuś zakopiańska profilaktyka prohibicyjna nie odpowiada - o 20 km, czyli jakieś 2-3 godziny drogi w dół, leży miasto Nowy Targ, w którym alkohol pokazano ostatnio jako niezbędny element sztuki ludowej. W czasie sztandarowej imprezy Miejskiego Ośrodka Kultury - Jarmarku Podhalańskiego, na prezentacji budowania chałupy góralskiej, miedzy rąbanicami, piłami i strugami ustawiono flaszkę wódki, patriotycznie krajowej, a budarz co chwile pokrzepiał strudzone ciało kolejnym kieluskiem. Co zresztą kwitowane było życzliwymi śmiechami, a nawet brawami dorosłych i dzieci, zaś ten niezbędny jak sie wydaje element folkloru nie tylko nie spotkał się z jakąkolwiek przyganą służb porządkowych, ale uwieczniony przez setki aparatów fotograficznych rozsławia kulturę góralską w światowym Internecie.

Jak to dobrze, że nadmierna nietolerancja równoważona jest u nas nadmiernym permisywizmem - bilans wychodzi na zero i tyle w dziedzinie kultury z tego mamy.

 

Nowy Targ-Kraków, 31-08-2010